4 września 2014

Balea bits & bobs


Każda uzależniona od świata kosmetyków dziewczyna dostaje szału jak przekracza próg zagranicznych drogerii, przynajmniej ja! Jak tylko weszłam do niemieckiej DM, dostałam prawie oczopląsu, nie wiedziałam na co mam patrzeć, jednak opamiętałam się. Zamiast wydawać miliony monet na dziesiątki kosmetyków poszłam po rozum do głowy i kupiłam tylko kilka produktów, na spróbowanie.


Pierwszym wyborem był szampon + odżywka. Nie da się ukryć, że lubię mango (a raczej KOCHAM), przyznam się, że to zwróciło moją uwagę na te produkty. Przy okazji nadają się one do takich włosów jakie mam ja - suchych i zniszczonych. Pachnie pięknie, moje kłaki są miękkie, produkty nie obciążają ich. Skład na kolana nie powala, ale czegoż tu wymagać za 65 centów...? Z przyjemnością będę dalej ich używać i kupować :). 
Żel pod prysznic - pachnie pięknie, myje jak każdy inny żel, tani jak barszcz (całe 55 centów), czego chcieć więcej!


Ten produkt ostatnio mnie zawiódł, nagle się skończył!! Będzie mi go brakować, mam nadzieję, że jak najszybciej go odkupię. A mowa o nawilżającym żelu z kwasem hialuronowym. Nie wiem czy to ON, czy pomogły mu również inne produkty, które od niedawna testuję, ale stan mojej cery ostatnio się poprawił. Opakowanie zawiera tylko 10ml, kosztuje 3,95 euro, więc dość drogo jak za taką pojemność, ale za to co robi - jestem w stanie wybaczyć ten mankament.


Wybór pomadek z filtrami był naprawdę spory - o ile dobrze pamiętam były takie z SPF 5, 10 czy 50. Ja zdecydowałam się na opcję pomiędzy - 20. Kupiłam ją z myślą o wakacjach (ja na moje jadę we wrześniu, już za tydzień!), pomyślałam więc, że to dobra okazja, żeby przetestować taki produkt. Bo spalić usta na słońcu to najgorsze co może być. Pomadka może nie nawilża fantastycznie, ale przynajmniej nas chroni. Jej dużym atutem jest fakt, że nie bieli ust! Nadaje jedynie delikatny połysk. Pamiętajmy, że trzeba ją co jakiś czas aplikować ponownie! Plus - jedyne 95 centów... Ach DM!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz