Bardzo często spotykam się z brakiem poszanowania dla naszej skóry. A to przecież największy organ naszego ciała!! U dorosłego człowieka mogą to być aż 2 m. kw., co stanowi ok. 15% masy całego ciała. Jest narażona na promienie słoneczne UVA i UVB, ale o tym innym razem.
Dziś będę pisać o pielęgnacji skóry twarzy, gdyż to pierwsza rzecz, którą widzimy u drugiego człowieka (przynajmniej ja tak mam...). Dbać o cerę powinien każdy, bez względu na rodzaj cery czy jej stan. Naturalnie, te osoby, które z cerą nie mają problemów mogą ograniczyć się do minimum, czyli do podstawowych 3 kroków. A oto i one:
1. Oczyszczanie
Codziennie wystawiamy naszą skórę na walkę z zanieczyszczeniami powietrza, niedogodnościami pogody czy zwykłymi zarazkami, które przewijają sie na naszym ciele (szczególnie dłoniach!) 24/7. Oczywiście, nie da się uchronić naszej cery przed chłonięciem tych okropności, jednak przydałoby się naszą skórę po tych wrażeniach oczyścić. Skórę oczyszczamy również rano, gdyż w nocy nasza skóra też produkuje sebum, a namnażające sie bakterie w interakcji z naszą poduszką, która nam przez kilkanaście dni służy nie brzmią najlepiej, fuuuj, no i przede wszystkim musimy zmyć wszystkie specyfiki, które nałożyliśmy na naszą cudowną twarz poprzedniego wieczoru.
Ja osobiście używam dwóch produktów do oczyszczania twarzy - jednego rano, jednego wieczorem. Rano uzywam delikatnej emulsji Cetaphil, lepiej zachowuje sie na mojej skórze bez użycia wody (i wbrew pozorom nie mam wrażenia klejącej, brudnej twarzy), poza tym ten produkt jest niekomedogenny, co jest dodatkowym plusem.
Wieczorem używam żelu - kremu do suchej i wrażliwej cery (taki różowy) dostępny w Biedronce, żel jest delikatny, nie wysusza cery i ładnie ją oczyszcza. Używam go w duo ze ściereczką muślinową, którą moczę w dobrze ciepłej wodzie i zmywam nią poprzednio wmasowany w skórę produkt, czynność powtarzam do usunięcia produktu z twarzy (przy okazji robimy delikatny peeling). Kilkunasto - sekundowy relaks gwarantowany! Ponadto **uwaga uwaga** kosmetyki z "biedry" są produkowane w fabryce kosmetyków jakże ostatnio sławnej Tołpy klik.
2. Tonizowanie
Bardzo ważny krok, który bardzo często jest pomijany, przywraca on m.in. odpowiednie pH skóry zaburzone przez poprzedni krok i użytą wodę.
Mój ulubiony tonik to produkt z Clinique, który służy mi również jako peeling chemiczny (zawarte w nim kwasy złuszczają naskórek i penetrują skórę usuwając zaniczyszczenia z porów). Jest baaaaaaaaardzo wydajny, ale nie polecam używać go wg, zaleceń producenta aż 2 razy dziennie, gdyż nasza skóra zwyczajnie nie zdązy sie zregenerować.
3. Nawilżanie
Skórę musimy nawilżać. Każdą skórę, suchą, normalną i tłustą. Woda z naszej skóry paruje cały czas, więc nawet jeśli nasza skóra jest normalna musimy uzupełniać jej poziom nawilżenia. Możecie się spytać, jak to tłusta i nawilżanie? A i owszem, nasza skóra nie bez powodu wydziela sebum. Błysk na naszej twarzy to łój wytwarzany przez skórę dlatego, że nie jest dostatecznie nawilżona, skóra próbuje sie bronić i sama się nawilżać. Musimy jej w tej kwestii trochę pomóc ;).
Codziennie, na dzień i na noc używam lekkiego, nawilżającego żelu z Clinique, który akurat dla mojej wymagającej i dziwnej skóry nie jest wystarczająco silnie nawilżający, ale ratuję się tłuścioszkami (Lirene) na miejsca przesuszone. Co 2- 3 dni oprócz Clinique nakładam na noc krem z Tołpy, który wzmacnia działanie toniku, gdyż zawiera kwasy. Łagodzi zmiany na skórze, podrażnienia i zaczerwienienia, rano skóra wygląda na bardziej zregenerowaną. Jedyną wadą tego kremu jest zapach, który do mnie nie przemawia, ale to jestem w stanie m wybaczyć :).
Na koniec dołączę mały bonus w postaci maseczek, serum, kremów/żeli pod oczy. To wszystko ma za zadanie jeszcze bardziej upiększać naszą skórę i przy regularnym stosowaniu zapewne tak jest! Maseczki możemy stosować nawet codziennie, ale kto ma na to czas?
Pamiętajmy, że oprócz maseczek musimy też złuszczać martwy naskórek (jeśli nie używamy złuszczaczy chemicznych, np. jak ja, polecam używanie 1-2 w tyg. peelingu mechanicznego, a w przypadku cery naczynkowej/wrażliwej i trądzikowej - delikatniejszego peelingu enzymatycznego).
Oczywiście nie zapominajmy o nawilżaniu ust, mój ulubiony Blistex Lip Relief Cream - smakuje okropnie, działa cuda.
Dziś będę pisać o pielęgnacji skóry twarzy, gdyż to pierwsza rzecz, którą widzimy u drugiego człowieka (przynajmniej ja tak mam...). Dbać o cerę powinien każdy, bez względu na rodzaj cery czy jej stan. Naturalnie, te osoby, które z cerą nie mają problemów mogą ograniczyć się do minimum, czyli do podstawowych 3 kroków. A oto i one:
1. Oczyszczanie
Codziennie wystawiamy naszą skórę na walkę z zanieczyszczeniami powietrza, niedogodnościami pogody czy zwykłymi zarazkami, które przewijają sie na naszym ciele (szczególnie dłoniach!) 24/7. Oczywiście, nie da się uchronić naszej cery przed chłonięciem tych okropności, jednak przydałoby się naszą skórę po tych wrażeniach oczyścić. Skórę oczyszczamy również rano, gdyż w nocy nasza skóra też produkuje sebum, a namnażające sie bakterie w interakcji z naszą poduszką, która nam przez kilkanaście dni służy nie brzmią najlepiej, fuuuj, no i przede wszystkim musimy zmyć wszystkie specyfiki, które nałożyliśmy na naszą cudowną twarz poprzedniego wieczoru.
Ja osobiście używam dwóch produktów do oczyszczania twarzy - jednego rano, jednego wieczorem. Rano uzywam delikatnej emulsji Cetaphil, lepiej zachowuje sie na mojej skórze bez użycia wody (i wbrew pozorom nie mam wrażenia klejącej, brudnej twarzy), poza tym ten produkt jest niekomedogenny, co jest dodatkowym plusem.
Wieczorem używam żelu - kremu do suchej i wrażliwej cery (taki różowy) dostępny w Biedronce, żel jest delikatny, nie wysusza cery i ładnie ją oczyszcza. Używam go w duo ze ściereczką muślinową, którą moczę w dobrze ciepłej wodzie i zmywam nią poprzednio wmasowany w skórę produkt, czynność powtarzam do usunięcia produktu z twarzy (przy okazji robimy delikatny peeling). Kilkunasto - sekundowy relaks gwarantowany! Ponadto **uwaga uwaga** kosmetyki z "biedry" są produkowane w fabryce kosmetyków jakże ostatnio sławnej Tołpy klik.
2. Tonizowanie
Bardzo ważny krok, który bardzo często jest pomijany, przywraca on m.in. odpowiednie pH skóry zaburzone przez poprzedni krok i użytą wodę.
Mój ulubiony tonik to produkt z Clinique, który służy mi również jako peeling chemiczny (zawarte w nim kwasy złuszczają naskórek i penetrują skórę usuwając zaniczyszczenia z porów). Jest baaaaaaaaardzo wydajny, ale nie polecam używać go wg, zaleceń producenta aż 2 razy dziennie, gdyż nasza skóra zwyczajnie nie zdązy sie zregenerować.
3. Nawilżanie
Skórę musimy nawilżać. Każdą skórę, suchą, normalną i tłustą. Woda z naszej skóry paruje cały czas, więc nawet jeśli nasza skóra jest normalna musimy uzupełniać jej poziom nawilżenia. Możecie się spytać, jak to tłusta i nawilżanie? A i owszem, nasza skóra nie bez powodu wydziela sebum. Błysk na naszej twarzy to łój wytwarzany przez skórę dlatego, że nie jest dostatecznie nawilżona, skóra próbuje sie bronić i sama się nawilżać. Musimy jej w tej kwestii trochę pomóc ;).
Codziennie, na dzień i na noc używam lekkiego, nawilżającego żelu z Clinique, który akurat dla mojej wymagającej i dziwnej skóry nie jest wystarczająco silnie nawilżający, ale ratuję się tłuścioszkami (Lirene) na miejsca przesuszone. Co 2- 3 dni oprócz Clinique nakładam na noc krem z Tołpy, który wzmacnia działanie toniku, gdyż zawiera kwasy. Łagodzi zmiany na skórze, podrażnienia i zaczerwienienia, rano skóra wygląda na bardziej zregenerowaną. Jedyną wadą tego kremu jest zapach, który do mnie nie przemawia, ale to jestem w stanie m wybaczyć :).
Na koniec dołączę mały bonus w postaci maseczek, serum, kremów/żeli pod oczy. To wszystko ma za zadanie jeszcze bardziej upiększać naszą skórę i przy regularnym stosowaniu zapewne tak jest! Maseczki możemy stosować nawet codziennie, ale kto ma na to czas?
Pamiętajmy, że oprócz maseczek musimy też złuszczać martwy naskórek (jeśli nie używamy złuszczaczy chemicznych, np. jak ja, polecam używanie 1-2 w tyg. peelingu mechanicznego, a w przypadku cery naczynkowej/wrażliwej i trądzikowej - delikatniejszego peelingu enzymatycznego).
Oczywiście nie zapominajmy o nawilżaniu ust, mój ulubiony Blistex Lip Relief Cream - smakuje okropnie, działa cuda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz